Laudario di Cortona

Polskie Radio, Program II. Audycja "Dawno, niedawno". 02.01.2009

(...) Możliwości tego repertuaru świetnie wykonawcy wykorzystali. Laudy ze zbioru Laudario di Cortona wykonywane są i wokalnie (a capella) i z instrumentami - w sposób pełen energii, żywiołowy. (...)

Magdalena Łoś

Dziennik; 2009-01, ocena: * * * *

Ciekawa inicjatywa muzyków z Zespołu Muzyki Dawnej "Scandicus" Piotra Flisa. Zespół zajmuje się muzyką średniowieczną i nagrał XIII-wieczne pieśni-laudy ze zbiorów Laudario di Cortona. Jest to jeden z najstarszych zbiorów zawierających pieśni religijne w języklu włoskim. Są tam utwoty maryjne, bożonarodzeniowe, , wielkopostne na głosy z towarzyszeniem fidelu, harfy romańskiej, fletu prostego i innych instrumentów z epoki. Zgodnie z panującą modą nagrano je z, kiedyś niezapisywalnymi, partiami perkusyjnymi, które są na tyle muzykalne, że nie zmieniają charakteru muzyki. Czekam na wykonania utworów polskiego średniowiecza, które odkrywane są w bibliotekach klasztornych w naszym kraju

Krzesimir Dębski

Audio Video; 01/2009

Ta płyta to przywołanie repertuaru rodem z XIII-wiecznych Włoszech - czasu, w którym poezja religijna zyskiwała coraz większe uznanie. Włoskie laudy zachowane w najstarszym tego typu zbiorze - tytułowym "Laudario di Cortona" rozbrzmiewają delikatnie, czarując barwą głosów i instrumentarium. Zespół "Scandicus", którego zainteresowania koncentrują się na repertuarze średniowiecznym, przypomniał nam tą płytą jakie w owych czasach śpiewano i grano pieśni "na chwałę Bożą". I uczynił to z niezwykłą gracją.

Alina Mądry

Koncert w Złotym Stoku 18 września 2010

Złoty stok, Dni Kultury Chrześcijańskiej

28.11.2010 Centrum Kultury i Promocji w Złotym Stoku

W tym roku po mszy został zorganizowany w kościele parafialnym niezwykły koncert, w wykonaniu zespołu muzyki dawnej Scandicus. Troje muzyków wykonało dla złotostockiej publiczności pieśni religijne z XIII-wiecznego manuskryptu Laudario di Cortona. W 2008 roku wydali oni płytę na której znalazły się właśnie te utwory. Nastrój jaki stworzyli muzycy ( w składzie: Piotr Flis, Agnieszka Leśniak, Jakub Kabus) był niezwykły i poruszał do głębi serca. Subtelne dźwięki dziwnych, starych instrumentów odbijały się głębokim echem po całym kościele. W skład instrumentarium wchodziły harfa, oud, flet i bendir, całości dopełniały przepiękne wokale, a zwłaszcza wspaniały biały śpiew Agnieszki Leśniak, któremu równie pięknie, ale już nie tak dosadnie wtórował głos Jakuba Kubusa.

Aleksandra Zapotoczna

Koncert w Lusowie 7 czerwca 2009

Tarnowa Kultura Numer 7/8 2009

Trubadurzy Chrystusa Pana koncertowali w Lusowie Muzyką trafiającą w głąb dusz, zespół "Scandicus" wypełnił czerwcowy Poranek Muzyczny w Lusowie. Dawne instrumenty i słowa starych modlitw - hipnotyzowały świeżością brzmień - płynących przecież, hen, zza kurtyny czasu... Mistyczną podróż zawdzięczamy: Agnieszce Leśniak, Agacie Kachel-Flis, Sylwii Nowickiej, Tymoteuszowi Drozda, Jakubowi Kabus oraz Piotrowi Flis. Warto zapamiętać te nazwiska. Ansambl to wyjątkowy. Paweł Joks, zapowiadając artystów, przywołał biblijnego Samuela. Prorok, męczony przez Złego Ducha, znajdował ukojenie słuchając cytr. W lusowskim kościele Pan posłużył się zespołem "Scandicus". Zmęczeni codziennym zgiełkiem - modliliśmy się ustami natchnionych artystów. Kościół, bez zbędnych mikrofonów, rozbrzmiał naturalnymi tonami dawnych skrzypiec, fletu, harfy, trójkąta i bębnów. Instrumenty przykuwały uwagę ozdobami z kości słoniowej. Bardziej melodyjne od łacińskich, słowa włoskie - porywały żarliwością. Religijna muzyka średniowieczna wcale nie jest smutna. Laudy, czyli pieśni ku czci Maryi z manuskryptu "Lauadrio di Cortona" (1260 - 1297), wręcz zapraszały do tańca! Wyjątkiem były wielkopostne pienia na śmierć Chrystusa. Przypomnijmy, że laudy służyły średniowiecznym bractwom żebraczym do nawracania ludu. Niektóre, te szczególnie przejmujące, wykonywano w ciemnościach podczas pokutnych samobiczowań lub w grobowcach przodków. Zasłuchana publiczność poprosiła zespół o bis. Kwiaty artystkom wręczył ks. proboszcz Ignacy Karge. Wzruszony powiedział: - Wysłuchaliśmy pięknej katechezy z czasów, gdy bractwa religijne zaczęły wychodzić poza mury katedr. Panowały tam jeszcze zwyczaje pogańskie. Ludzie nie umieli czytać, lecz chłonęli słowa laud i sceny z życia świętych - przedstawiane na kościelnych witrażach. Od siebie dodam jeszcze, że płytę "Scandicusa" (Studio Centrum, Kraków 2008) kupioną po koncercie, wozimy odtąd z mężem w samochodzie. Słuchanie jej - uzdrawia. Melomanom oryginalnych brzmień podpowiem, że "Scandicus" przypomina nieco australijsko-brytyjską formację "Death Can Dance". Przewyższa ją jednak wiernością wykonań. Myślę, że w marzeniu o kolejnym koncercie grupy z Tychów w naszej gminie, nie jestem odosobniona.

Joanna Rozmiarek